Historia Krety – wywiad z profesorem Krzysztofem Nowickim

with Brak komentarzy

Historia Krety? Kogo to interesuje? A jednak… Wszak Kreta to nie tylko piękne plaże, majestatyczne masywy górskie, kręte drogi i zapierające dech w piersiach pejzaże. Kreta to przede wszystkim pasjonująca i wciąż pełna zagadek historia ludzi, którzy ją zamieszkiwali od tysiącleci.

Podczas tygodnia „W labiryncie historii – Kreta z archeologiem” (4 – 11 października 2020) będziemy szukać śladów naszych praprzodków, którym przyszło żyć w niezwykłym krajobrazie i wymagającym klimacie tej wyspy w czasach minojskich, mykeńskich, rzymskich, bizantyjskich, aż po czasy weneckie i tureckie.

Odwiedzimy znane stanowiska archeologiczne, ale również te, o których nie piszą przewodniki.

Postaramy się usłyszeć głos minionych dziejów, wędrując wśród zabudowań wiosek, weneckich kamienic, oliwnych gajów i karłowatej roślinności na zboczach gór. Pozwolimy, by przemówiła do nas historia Krety.

ja oglądam skorupy na szczycie Spili Vorizi

Naszym przewodnikiem będzie Krzysztof Nowicki, prof. dr hab. Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk. Niedawno Krzysztof zabrał nas na odkryte przez niego stanowisko archeologiczne Atsipades Korakies, by tam znów zbliżyć się do realiów człowieka sprzed tysięcy lat.

Na samym szczycie, spoglądając z niedowierzaniem i zachwytem na malujące się w oddali szczyty gór, zarysy wiosek i gaje oliwne, zapytaliśmy Krzysztofa m.in. o to, jak przygotować się na spotkanie z kreteńską historią. Oto zapis naszej rozmowy.

profesor archeologii krzysztof nowicki w terenie

Marek: Krzysztof, nigdy nie zapomnimy naszego pierwszego spotkania w sklepie w Spili w 2018 roku. Usłyszałeś, że mówimy po polsku, podszedłeś do nas i się przedstawiłeś. Okazało się, że Magda, której pasją jest archeologia i historia Krety, skojarzyła Twoje nazwisko z przeczytanym niegdyś artykułem o wykopaliskach, które prowadziłeś na Krecie. Nie mogliśmy zaprzepaścić okazji poznania Cię nieco bliżej i tak narodziła się nasza znajomość, z której bardzo się cieszymy.

Wiemy, ze odwiedzasz Kretę od wielu lat, ale nie po to, żeby tu wypoczywać, ale pracować. Powiedz proszę, czym się zajmujesz i jak rozpoczęła się Twoja przygoda z tą wyspą?

Krzysztof: Przygoda z Kretą to akurat przypadek, natomiast chciałem być archeologiem i to archeologiem pracującym nad Morzem Śródziemnym.

Po skończonych studiach na Uniwersytecie Warszawskim miałem szczęście, że profesor Rutkowski z Polskiej Akademii Nauk, który prowadził badania terenowe na Krecie, potrzebował młodego asystenta. W 1983 profesor Rutkowski zabrał mnie na wyspę.

Pierwsze wrażenie było niesamowite. Postanowiłem, że to tu właśnie chciałbym kontynuować moją pracę, że to będzie moja pasja zawodowa. Stało się tak już po moich pierwszych wizytach w terenie, wyjściach w góry, spotkaniach z miejscową ludnością.

Od razu wiedziałem, ile tu jeszcze zostało do odkrycia, do zbadania. Wcześniej, będąc studentem nie przypuszczałem, że to tak właśnie wygląda. Tutaj zrozumiałem, że archeologia to nie jest to, co zostało już odkryte przez badaczy takich jak Schliemann, Evans, czy całe pokolenia po nich. Zrozumiałem, że wciąż wiemy bardzo mało i nasza praca terenowa może znacznie wzbogacić wiedzę o minionych cywilizacjach.

Zacząłem pracować w Polskiej Akademii Nauk, rozpocząłem doktorat, który był związany z cywilizacją kreteńską. I to był strzał w dziesiątkę, jeśli chodzi o moje zawodowe zainteresowania.

Obiektem moich zainteresowań na Krecie jest szeroko rozumiana historia osadnictwa ludności od epoki neolitu, czyli 7ego tysiąclecia przed Chrystusem, do schyłku cywilizacji mykeńsko – minojskiej, czyli ok 1000r. pne. Interesuje mnie, gdzie ludzie lokowali swoje osady, swoje miejsca mieszkalne, ale również całą strukturę towarzyszącą, jak cmentarzyska, miejsca kultu, miejsca produkcji rzemieślniczej. Interesuje mnie historia osadnictwa w dynamicznym rozumieniu jego przemian. Ludzie przez tysiące lat zmieniali swoje preferencje, po pierwsze pod wpływem naturalnych czynników, po drugie pod wpływem innych grup ludności, z którymi pozostawali w konflikcie. Zmiany dynamiczne, gwałtowne, dotyczą najbardziej dramatycznych momentów historii i te są dla mnie najciekawsze. Można je stosunkowo łatwo odkryć, analizując zmiany lokowania poszczególnych osad. Podczas gdy zmiany o których decydowała natura, ekologia, były rozłożone w czasie, stopniowe, bardziej łagodne. I te są trochę trudniejsze do uchwycenia przez prace, które prowadzę.

Skoncentrowałem się na temacie ‘krajobraz i człowiek’, człowiek w krajobrazie: dlaczego tam, a nie gdzie indziej powstawały miejsca mieszkalne, ale również miejsca grzebalne, miejsca kultu i cała struktura pomocnicza osad.

gortyna dziki por i ruiny

Marek: Obawiamy się, że niewielu Polaków, przybywających na Kretę w celach turystycznych zdaje sobie sprawę jak fascynująca i bogata jest historia Krety, nie mówiąc już o obecności na niej polskich naukowców / archeologów oraz ich osiągnięciach. Opowiedz proszę o swoich największych sukcesach / odkryciach?

Trudno wyjaśnić co jest moim największym osiągnięciem w ciągu tych minionych 37 lat. Stanowiska archeologiczne są nieporównywalne do siebie. Istnieją stanowiska, gdzie mamy kilka skorup, ale może być również stanowisko które mierzy 300 na 200 m, czyli 6 hektarów, z murami do wysokości 1m, które reprezentuje, być może, najważniejszą osadę dla danego rejonu w danym okresie.

Dlatego za najważniejsze moje osiągnięcia uważam kilkaset odkrytych, ważnych stanowisk, które decydują o interpretacji poszczególnych okresów czy problemów badawczych.

Po pierwsze mam tu na myśli stanowiska z przełomu epoki neolitu i brązu na Krecie oraz na wyspach sąsiednich.

Po drugie – nowe, trudno dostępne stanowiska z okresu schyłkowego brązu, kiedy cywilizacja mykeńsko – minojska upada i mamy początek tak zwanych wieków ciemnych.

I po trzecie – sanktuaria górskie, podobne do tego, na którym się teraz znajdujemy: Atsipades Korakias. To było zresztą chyba moje pierwsze tak ważne odkrycie (w roku 1985); stanowisko później (w roku 1989) zostało przebadane przez archeologów z Brytyjskiej Szkoły Archeologicznej w Atenach.

ruiny w tle ośnieżony szczyt psiloritis

Marek: Dla nas historia Krety, historia cywilizacji / epoki minojskiej, ale również tych późniejszych – mykeńskiej, doryckiej, rzymskiej czy wreszcie bizancjum jest niesłychanie pasjonująca, a jednocześnie tak trudno dotrzeć do wiarygodnych źródeł wiedzy w tym temacie. Często mamy dylemat, gdzie szukać informacji, zwłaszcza, że pojawiają się różne „naciągane” teorie i quasi – naukowe publikacje. Zdarza się nam słyszeć nutę rozczarowania w głosie turystów odwiedzających ruiny pałaców minojskich (np. w Festos). Ludzie spodziewają się „pałacu” lub czegoś „w stylu Forum Romanum” a odnajdują „stertę kamieni”. Brakuje świadomości o wieku pochodzenia tych miejsc, o odstępie czasowym, jaki nas od nich dzieli, czy kataklizmach, wstrząsach które nawiedzały te miejsca. Doradź proszę, jak przygotować się na spotkanie z historią Krety? Co poradziłbyś osobie przybywającej na Kretę i pragnącej dowiedzieć się więcej o jej historii? Jakie miejsca odwiedzić w pierwszej kolejności? Po jakie książki sięgnąć?

Krzysztof: Odpowiedź jest trudna, bo nie ma jednej, ani nawet kilku dobrych książek dla turystów, dla osób które nie są zorientowane w temacie. Co gorsza, razem z internetem pojawiło się tych pseudonaukowych pozycji znacznie więcej. Żeby korzystać ze źródeł internetowych trzeba mieć już pojęcie o tym co może być prawdziwe a co fałszywe. Od czasu do czasu sam sprawdzam te strony internetowe i przyznam, że nie wygląda to dobrze. Na przykład strona internetowa dotycząca sanktuariów górskich opiera się na literaturze sprzed 40, 50 lat. Nie uwzględnia wielu najnowszych odkryć.

Książek dla polskiego turysty dotyczących cywilizacji minojskiej jest niewiele i są to książki starsze z lat 70tych, napisane przez mojego profesora Rutkowskiego. Przewodniki turystyczne z kolei zawierają na ogół informacje sprzed kilkudziesięciu lat. Nie są to informacje weryfikowane i uaktualniane. Do tego są powielane. Jeden przewodnik powiela informacje z poprzedniego.

Dlatego turysta polski, który chciałby korzystać z książek nie otrzyma dobrej informacji w języku polskim. Co mu zostaje? Zostaje rzeczywiście próba przekopania się przez źródła internetowe, ale te poważniejsze, za którymi stoją znane nazwiska badaczy. Niestety jest to zajęcie żmudne i często bardzo trudne. Na pewno istnieje potrzeba napisania takiego podręcznika, książki albo serii książek, które by pomogły, ale na razie nie mam co polecić. Owszem można przeczytać i czegoś się dowiedzieć z przewodników turystycznych, ale będzie to wiedza dosyć płytka.

Na pewno warto przygotować się z zakresu ogólnej historii Krety, mieć świadomość, że Kreta to nie tylko okres minojski, ale również, tak jak mówiłeś okres późniejszy, okres szczytu cywilizacji greckiej, helleńskiej, potem okres rzymski, bizantyjski, a potem te ciekawe epizody w historii Krety, epizod wenecki i turecki. Turysta przyjeżdżający na Kretę na pewno zobaczy fortyfikacje weneckie w Iraklionie, Chania lub Retimno. Warto wiedzieć, skąd się te fortyfikacje weneckie na Krecie wzięły, warto pokojarzyć ze sobą fakty, chociażby IV wyprawę krzyżową i przejęcie przez Wenecjan Krety, należącej wcześniej do imperium bizantyjskiego. Warto wiedzieć, kiedy pojawili się tu Turcy, zwłaszcza, że ekspansja turecka idzie tu trochę w parze z naszymi wojnami tureckimi na początku XVII w.

A co warto odwiedzić? Jeżeli turysta przebywa w rejonie centralnej Krety warto odwiedzić przede wszystkim Muzeum Archeologiczne w Heraklionie i zapoznać się z eksponatami tam wystawianymi. Muzeum po remoncie jest naprawdę dobrze przygotowane i sporo może nas nauczyć.

Jeśli chodzi o zabytki w terenie wszystko zależy od tego, czy turysta przebywa w zachodniej, centralnej czy wschodniej Krecie. W zachodniej Krecie tych zabytków jest mniej, w centralnej już jest więcej, bo mamy tu trzy podstawowe pałace jak Knossos, Festos i Malia. No i wschodnia Kreta jest bogata. Tam można zobaczyć Zakros, Gournia, Paleiokastro. Warto przygotować się do zwiedzania przed wejściem na teren stanowiska. Jeśli na przykład odwiedzamy stanowisko Gournia (we wschodniej Krecie, łatwo osiągalne, przy samej drodze) to chodzenie po tych uliczkach minojskich, samo w sobie niewiele nam da. Dobrze byłoby wiedzieć choćby odrobinę o tym, jak takie miasto wyglądało, jak było zorganizowane, na czym polegała struktura budowy, jak wyglądał przeciętny dom mieszkalny w okresie brązu, w epoce minojskiej, w połowie 2go tysiąclecia pne. Jeżeli pojedziemy do Gortyny, która jest stanowiskiem z okresu rzymskiego i bizantyjskiego, to warto wiedzieć jaka była struktura rzymskiego miasta, czym ona się różniła od miasta minojskiego. To są pytania, na które trudno odpowiedzieć.

Nie ma jednego podręcznika, przewodnika, który by to ładnie, w sposób zrozumiały, przekazywał. Niestety tutaj moja odpowiedź jest pesymistyczna, ale tak to wygląda.

posąg bez głowy gortyna

Marek: Zależy nam bardzo, żeby propagować wiedzę o historii Krety i jesteśmy Tobie niezmiernie wdzięczni, że zgodziłeś się poprowadzić nasze warsztaty „W labiryncie historii”, które odbędą się w terminie 4 – 11 października. To będzie wydarzenie wyjątkowe, gdyż pozwoli odwiedzić nie tylko miejsca znane jak Festos, ale również takie, do których turyści z reguły nie docierają (jak Atsipades). No i w każdym z nich będziesz naszym przewodnikiem. Mamy już pierwszych zapisanych uczestników, ale zostało jeszcze kilka wolnych miejsc. Opowiedz czego mogą spodziewać się uczestnicy tej historycznej wyprawy? Jak zachęciłbyś wielbicieli Krety, wszystkich tych, których interesuje historia Krety, do wzięcia udziału w „Labiryncie Historii”?

Krzysztof: Postaram się przekazać Państwu to, co nam często umyka, kiedy czytamy książki, oglądamy programy. Chciałbym pokazać Państwu człowieka tamtych czasów, zmieniającego się człowieka z jego troskami i pragnieniami, które kształtowały jego życie. Z jednej strony mamy ten wspaniały krajobraz kreteński, z drugiej strony mamy człowieka, który do tego krajobrazu chce i musi się przystosować. Ale jest jeszcze jeden aspekt. Są też inni ludzie, którzy mogą mu w tym przeszkadzać. To jest historia ludzi, a nie historia kamieni.

Poznawanie historii nie polega wyłącznie na oglądaniu martwych pałaców, willi czy miast minojskich. Każde stanowisko czy muzealna gablota powinna być połączona z ludzkim życiem, Za każdym naczyniem, za każdą figurką, za każdym domem kryją się radości, smutki i tragedie, poszczególnych ludzi i ich rodzin. Zrozumienie tego jest ważne dla zrozumienia historii jako takiej.

Nie ma historii bez ludzi. W trakcie naszych wspólnych wędrówek po Krecie, chciałbym pokazać jak przetłumaczyć nieme kamienie na życie ludzkie.

Marek: Zapraszamy serdecznie wszystkich tych, których pasjonuje historia Krety na nasz wyjątkowy tydzień. Tu znajdziecie więcej informacji.

Follow CreteYourLife:

Latest posts from

Leave a Reply